Świetlana przeszłość

Świetlana przeszłość

Anna Czajkowska
Zapachy
Świece Trudon fot. materiały prasowe

Od otwartego w 1643 roku sklepu, poprzez Królewską Manufakturę Wosku, aż do producenta luksusowych świec i perfum. Oto historia Trudon – marki, która w tym roku świętuje 380 lat istnienia.

Gabriel pachnie kaszmirowym drewnem i kandyzowanymi kasztanami. Mary odurza tuberozą i korzennymi nutami anyżu i kardamonu. Ernesto roztacza aromat tytoniu i skóry. Spośród skrytych pod szklanymi kloszami świec istniejącej od 1643 roku firmy Trudon, próbuję wybrać tę jedyną. Unosząc klosz, delikatnie uderzam nim o naczynie, w którym znajduje się świeca – tak, jak czynią to w butiku marki. Krystaliczny brzęk jest częścią doświadczenia – dźwięk wibruje, a zanim wybrzmi, w nosie zawibruje zapach.

20200916_MATIGRZELAK_MSB3_0442.jpg
cire trudon  fot. Mateusz Grzelak 
20200916_MATIGRZELAK_MSB3_0469.jpg
cire trudon  fot. Mateusz Grzelak 

Historia świec to historia ujarzmiania ognia. Pochodnia, lampka oliwna czy nabita na patyk tłusta, wysuszona ryba – odkąd człowiek nauczył się rozpalać ogień, szukał sposobu, by dostęp do światła zachować jak najdłużej. Tłuszcz roślinny lub zwierzęcy a z czasem wosk pszczeli okazały się najbardziej użyteczne. Najpierw nasączano nimi oplątane wokół patyka skrawki tkanin, z czasem zaczęto obtaczać nimi suchy mech lub włókna roślin – lnu i konopi. W końcu wymyślono knot – a tam, gdzie świec paliło się mnóstwo, instytucję przycinacza knotów i objaśniacz, czyli nożyce, którymi te knoty przycinał. W chwili gdy zapalono pierwszą lampę naftową, a potem żarówkę, świeca mogłaby zniknąć, zdmuchnięta przez wiatr historii. Tak się jednak nie stało.

Kiedy w 1643 roku Claude Trudon otwierał sklep z przyprawami i świecami przy paryskiej ulicy Saint Honoré zapewne liczył na powodzenie biznesu. Wątpię jednak, by w najśmielszych marzeniach przewidywał, że zainicjowana przez niego rodzinna firma przetrwa 380 lat. Podobnie jak wątpię w to, że wyobrażał sobie, że świece Trudon będą z podobną, a nawet coraz większą przyjemnością zapalane przez kolejne cztery stulecia. Nie sądze też, by wróżył świecy, jako przedmiotowi, świetlaną przyszłość. Zapewne, jak to biznesmen, miał w głowie myśl, że w końcu pojawi się nowe. Nowe nadeszło. W życiu świec niewiele to jednak zmieniło, choć dookoła zmieniło się wszystko.

Trudon - 380th anniversary - WARNING mentionner Photo retouchée  (39).jpg
cire trudon  fot. materiały prasowe 

Ku jasności

W 1737 roku spadkobierca Claude’a, Jérôme Trudon, w ramach inwestycji kupił działającą od 1702 roku fabrykę wosku. Przybytek ten, położony na południe od Paryża, w mieście Antony, od roku 1719 cieszył się tytułem Królewskiej Manufaktury Wosku – dobry zakup dla marki, która od samego początku myślała o świecach, jako o produkcie luksusowym.

Produkowane w manufakturze świece, sygnowane przez rodzinę Trudon, są jasne i czyste, podobnie jak światło, które dają. Palą się długo, wypełniając pomieszczenie delikatnym woskowym zapachem. Rozświetlają królewski dwór, najważniejsze francuskie kościoły i teatr królewski. Komnaty króla Ludwika XIV, Ludwika XV i Ludwika XVI. Towarzyszą Marii Antoninie i Napoleonowi. Cisi świadkowie historii – w ich świetle podejmowane są najistotniejsze decyzje w kraju, podpisywane są najważniejsze traktaty.

Trudon - 380th anniversary - WARNING mentionner Photo retouchée  (63).jpg
Cire trudon  fot. materiały prasowe
Trudon - 380th anniversary - WARNING mentionner Photo retouchée  (5).jpg
CIRE TRUDON  fot. materiały prasowe 

Żywe dziedzictwo

Królewska Manufaktura pod wodzą rodziny Trudon działa pełną parą. Staje się jedyną manufakturą zajmującą się wytwarzaniem świec, wspomnianą we Francuskiej Encyklopedii Nauki, Sztuki i Zawodów autorstwa Diderota i D’Alemberta. pochodzącej z 1762 roku. Kolejni spadkobiercy sekretnego rzemiosła, bracia Carrière, dokładają swoją cegiełkę do pełnego sukcesów portfolio Trudon. Produkowane pod ich kuratelą świece zdobywają złoty medal za innowacyjność podczas Wystawy Światowej w 1889 roku. Honory płyną też od francuskiego rządu – ten oficjalnie uznaje firmę Trudon za miejsce żywego dziedzictwa Francji. W kolejnych latach produkcja świec zostaje przeniesiona do Normandii, a posiadłość w Anthony trafia w ręce kościoła, by z czasem stać się domem dla zakonnic ze zgromadzenia Saint-Joseph de Cluny.

Dialog z przeszłością

O marce, która produkuje świece nieprzerwanie od XVII wieku można powiedzieć jedno – na pewno wie, jak to robić. Doprowadzone do perfekcji rzemiosło w duecie z niesamowitą historią firmy to ogromny zasób. Jednak by gwiazda Trudon świeciła nadal jasno w XXI wieku potrzeba było zmiany. By odnaleźć się w nowych czasach sięgnięto do przeszłości – kierunek zaskakujący, jednak nie wtedy, kiedy twoim największym skarbem jest przedmiot tak archaiczny jak świeca.

Inspiracji szukano w archiwach – to tam natrafiono na płaskorzeźbę z sentencją Deo Regique Laborant, wykutą na ścianie Królewskiej Manufaktury Wosku. To hasło przypominające o pracujących dla Boga i Króla pszczołach stało się mottem marki i ze ściany powędrowało na emblemat, który zdobi każdą ze świec. Ręcznie wytwarzane szkło, w którym zastygają świece, produkowane jest w Toskanii, a jego forma inspirowana jest kształtem wiaderka do chłodzenia szampana – francuskie dziedzictwo przemycono, gdzie się da.

Trudon - 380th anniversary - WARNING mentionner Photo retouchée  (27).jpg
cire trudon  fot. materiały prasowe
Trudon - 380th anniversary - WARNING mentionner Photo retouchée  (19).jpg
CIRE TRUDON  fot. materiały prasowe  

Same pszczoły tym razem pozostawiono w spokoju – nowe świece opracowano według formuły bazującej na woskach roślinnych, tym samym rezygnując z wosku pszczelego (wyjątkiem jest kolekcja świec Cire). Tak skomponowana mieszanka wosków stanowi idealne podłoże dla zapachów – te opracowano we współpracy z renomowanymi perfumiarzami, równie starannie co klasyczne perfumy.

Aromat świecy determinowany jest przez jej patrona – postać historyczną lub miejsce. Świeca inspirowana osobą Joséphine Bonaparte nawiązuje zapachem do kwitnącego ogrodu, który otaczał jej zamek Rueil Malmaison. Świeca Ernesto to hołd dla Che Guevary, kubańskiej miłości do cygar i rewolucji. Swoją świecę mają też siostry karmelitanki – Carmelite, dadaiści – Dada i proletariusze – Prolétaire. W tej luksusowej krainie zapachów każdy jest mile widziany.

Prócz świec w szklanych opakowaniach w Trudon można też zaopatrzyć się w świece klasyczne, DYFUZORY, spreje, czy aromatyzowane zapałki, a nawet popiersie Marii Antoniny, Ludwika XIV i Napoleona w formie świecy. Te woskowe rzeźby są reprodukowane z klasycznych rzeźb wykonanych przez sławy takie jak François Girardon i bracia Brachard – kopiowane za przyzwoleniem Francuskiej Rady Muzeów Narodowych.

Sztuka perfumiarska

Zapachy do wnętrz w postaci świec i dyfuzorów to tylko część olfaktorycznego świata Trudon. Obecnie w portfolio marki można znaleźć też klasyczne perfumy – wśród nich nowość – piękny, ciemny, kadzidlany zapach Mortel Noir. Historia Trudon i perfum sięga jednak o wiele dalej, niż do współczesności. Świece zapachowe tej marki produkowano już w XVIII wieku – od początku szukając sposobu, by luksusowe w tamtych czasach produkty z wosku wzbogacić o kolejny element, dodający im elegancji. Kilkusetletnie doświadczenie w tworzeniu kunsztownych i wyjątkowych zapachów przełożono na język perfum.

321DA265-068B-4466-860B-DF148BDFBF9B.jpeg
Cire trudon, MORTEL NOIR  fot. Kristina Ivanch 
20200805_MATIGRZELAK_MSB_3_0279 1.jpg
CIRE TRUDON  fot. Mateusz Grzelak  

W nawiązujących do tradycji domu Cire Trudon flakonach autorstwa Pauline Deltour zamknięto dymny zapach Francuskiej Rewolucji – Revolution, kwiatowo-ziemisty aromat budzącej się do życia przyrody – Aphélie i pudrowo-żywiczne nuty królewskiego piękna i bogactwa – Olim. Każde perfumy to, tak jak w przypadku świec, ukłon w kierunku historii Francji i niezwykłej historii 380-letniej historii Trudon. To dziedzictwo jednak nie przytłacza, ale daje solidną bazę produktom na wskroś współczesnym. Komponowane przy użyciu rzadkich składników zapachy piszą już swoją własną, kompletnie nową opowieść.