Kolumb w Warszawie

Kolumb w Warszawie

Redakcja
Zapachy
Leta Sobierajski

Był 12 października, a Rodrigo de Triana od ponad dwóch miesięcy nie widział nic poza bezkresnym oceanem. Wśród marynarzy podróżujących na pokładzie „Pinty” od kilku dni dało się słyszeć głosy zniecierpliwienia – wszyscy liczyli, że do tej pory okręt zakotwiczy już u wybrzeży Indii. Ale Rodrigo bardziej niż o celu wyprawy myślał o miejscu, które opuścił: tęsknił za rodzinną Andaluzją, pachnącą sosnami, cytrusami i świeżymi ziołami. Z nostalgicznej zadumy wyrwał go dopiero majaczący na horyzoncie czarny kontur. Nie mogąc powstrzymać szczęścia, mimo późnej godziny, zbudził załogę okrzykiem: ¡Tierra! ¡Tierra! 

Niedługo później ląd ukazał się oczom dowodzącego wyprawie Pedra Scotto, żeglarza, który na kartach historii zapisał się jako Krzysztof Kolumb. 19 października, po tygodniu spędzonym na wodach Morza Karaibskiego, odkrywca Ameryki dotarł na wyspę, którą Indianie z plemienia Guanahani nazywali Saomete. Opłynąwszy jej zachodni przylądek, Kolumb zanotował w swoim dzienniku, że unoszący się w jej okolicy zapach drzew i kwiatów wydał mu się „najprzyjemniejszą rzeczą na świecie”. 

Nie wiemy, jakie aromaty uwiodły jesienią 1492 roku hiszpańskich żeglarzy, wiemy jednak, czym Karaiby pachną współcześnie. Haitańska wetyweria, trzcina cukrowa i korzenny rum w połączeniu ze świeżą trawą i z tropikalnymi cytrusami tworzą kompozycję, w której uobecnia się barwna rzeczywistość Ameryki Łacińskiej. To właśnie one stanowią o wyjątkowości St. Vetyver, nowych perfum kultowej marki D.S. & Durga.

Podróż przez Atlantyk trwa obecnie nie dwa miesiące, a pół dnia. Przestrzeń oddzielająca Stary Kontynent od Nowego Świata przez wieki kurczyła się i rozmywała, aż zniknęła na dobre. Europa i Ameryka oddychają dziś jednymi płucami, mówią jednym językiem i – mimo wielu różnic – zmierzają w jednym kierunku. By się o tym przekonać, wystarczy wyjść na ulice Warszawy, której metropolitalny charakter ściśle wiąże ją z resztą świata. Na co dzień przenikają się tu zapachy z najodleglejszych zakątków globu, a ludzie dzielą się ze sobą historiami, doświadczeniami i pomysłami.

To właśnie w Warszawie przed czterema latami swoimi przemyśleniami na temat estetyki i kreatywności w marketingu dzieliła się niezależna amerykańska projektantka Leta Sobierajski, która wraz ze swoim partnerem Wadem Jeffreem przygotowała kampanię promocyjną dla marki D.S. & DURGA. Leta, łącząc tradycyjne elementy projektowania graficznego z fotografią i instalacjami artystycznymi, doskonale uchwyciła istotę zapachów nowojorskiego producenta, które w rzeczywistości doszukują się tego, co piękne, ukryte i nieoczywiste.