Najlepsze wystawy i festiwale sztuki w 2026 roku
Noworoczne postanowienia już gotowe? Ja mam jedno – więcej wyjazdów na wystawy i festiwale. Dlatego przygotowałam subiektywny przewodnik po tych wydarzeniach artystycznych, które w 2026 roku naprawdę warto zobaczyć.
Tate Modern w Londynie „szponci”
Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego line-upu niż ten, który na 2026 rok zapowiedziała najważniejsza londyńska instytucja sztuki współczesnej. Tate Modern po raz kolejny udowadnia, że Londyn wciąż pozostaje stolicą sztuki europejskiej – nie tylko ze względu na skalę, lecz przede wszystkim na wagę narracji, które opowiada. W centrum programu Tate Modern na nadchodzący rok znalazły się trzy wielkie wystawy indywidualne artystek, które zdefiniowały współczesność. Już w lutym otworzy się największa dotąd retrospektywa Tracy Emin „Exclusive: A Second Life”. Wystawa obejmie około 90 prac powstałych na przestrzeni ostatnich czterech dekad: od malarstwa, wideo i tkanin, przez neony i rzeźby, po instalacje, a także zupełnie nowe realizacje. To portret artystki, która z własnego życia – naznaczonego chorobą, operacjami, aborcjami i relacjami – uczyniła sztukę uniwersalną i bezkompromisową. Taką, z którą wiele osób może się dziś utożsamiać.
| Tracey Emin, My Bed 1998 |
| Ana Mendieta Imágen de Yágul, Mexico 1973 |
W czerwcu otworzy się wystawa „Frida Kahlo. The Making of an Icon”. Obok około 130 prac i materiałów archiwalnych ukazujących różne oblicza meksykańskiej artystki zobaczymy dzieła aż 80 twórczyń i twórców, którzy w ostatnich dekadach inspirowali się jej sztuką i postawą. To nie tyle klasyczna monografia, ile opowieść o tym, jak Frida Kahlo stała się ikoną kultury. Wisienką na torcie będzie prezentacja prac Any Mendiety – amerykańskiej artystki kubańskiego pochodzenia, aktywnej w latach 70. i 80. w nowojorskim środowisku artystycznym. Jej twórczość dotykała feminizmu, cielesności, traumy i przemocy, doświadczenia migranckiego, ale też potrzeby powrotu do natury – tematów, które dziś brzmią wyjątkowo aktualnie. Historia Mendiety została brutalnie przerwana przez nagłą śmierć, o zabójstwo artystki podejrzewano jej partnera, znanego i bogatego rzeźbiarza. To wątek, który warto poznać choćby dzięki podcastowi kryminalnemu „The Death of an Artist”.
Te trzy artystki łączy jedno: odwaga mówienia prawdy poprzez ciało uwikłane w relacje władzy, ale też głęboko zakorzenione w lokalnym doświadczeniu i intymnej historii. Frida Kahlo i Ana Mendieta przez lata funkcjonowały w cieniu swoich partnerów i doświadczały z ich strony przemocy; dopiero po śmierci stały się ikonami współczesności, a skala oddziaływania ich prac przerosła sławę towarzyszących im za życia mężczyzn. Podobnie Tracy Emin zdaje się dziś przeganiać swoich kolegów z grupy Young British Artists: w przeciwieństwie do choćby Damiena Hirsta jej sztuka niesie realne, ucieleśnione przesłanie, a nie jest maszynką do generowania zysków.
|
Most przenośnikowy w koksowni Zollverein w essen, Obiekcie wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa kulturowego UNESCO |
| Ścieżka rowerowa na moście Double-Arch Bridge, Gelsenkirchen |
| kościół pod wezwaniem św. Tomasza, Gelsenkirchen |
Manifesta w węglowym zagłębiu
Nomadyczne, zaangażowane biennale Manifesta w 2026 roku rozbije tymczasowy obóz w Zagłębiu Ruhry – regionie, który od dekad działa jak sejsmograf europejskich napięć. To tutaj znajdują się jedne z największych w Europie złóż węgla kamiennego i metali ciężkich, a także zaplecze przemysłu zbrojeniowego, chemicznego i elektronicznego. Miejsce, na które dziś skierowane są oczy Europy: z jednej strony w kontekście ogłoszonej przez Niemcy mobilizacji militarnej i ambicji uniezależnienia się Starego Kontynentu w produkcji podzespołów elektronicznych, z drugiej – wobec pilnej potrzeby ograniczania wydobycia i produkcji w obliczu kryzysu klimatycznego. Organizatorzy Manifesty po raz kolejny wybierają więc teren sporu, w którym krzyżują się interesy polityczne, gospodarcze i ekologiczne, definiujące naszą współczesność. Od lat Manifesta nie chce być wyłącznie efektownym, jednorazowym przeglądem sztuki. Ma ambicję działania długofalowego: inicjowania procesów, które wykraczają poza czas trwania wystawy i obiecują realną zmianę społeczną.
Główne wydarzenia zaplanowano na czerwiec 2026 roku. Listy artystów jeszcze nie znamy, ale ujawniono już zespół kuratorski i obszary zainteresowań (bliskość, transformacja i opieka). Wśród kuratorów znaleźli się Anda Rottenberg i Krzysztof Kościuczuk, możemy więc mieć pewność, że nie zabraknie akcentów z naszego regionu. Znaczący jest także wybór miejsc ekspozycji. Projekty mają być prezentowane w modernistycznych i brutalistycznych kościołach, wznoszonych w czasach zimnej wojny – w budynkach, które pełniły funkcję lokalnych centrów spotkań i laboratoriów demokratycznej wspólnotowości. Dziś ich los jest niepewny. Szacuje się, że w samych Niemczech niemal połowa z 40 tysięcy kościołów zostanie w ciągu najbliższej dekady zamknięta, wyburzona lub sprzedana. Manifesta proponuje, by to dziedzictwo uczynić przedmiotem debaty i spekulacji.
| Ewa Chomicka, Bogna Burska, Jolanta Woszczenko, Daniel Kotowski – Twórcy Polskiego Pawilonu na 61. Biennale w Wenecji |
| Merike Estna, Ocean |
Weneckie Biennale i globalne konkurentki
Kolejna edycja Biennale w Wenecji zapowiada się jako wyjątkowo refleksyjna. Główna kuratorka, Koyo Kouoh, nadała wydarzeniu ton hasłem „In Minor Keys” („W tonacji molowej”), proponując spojrzenie na świat z alternatywnej, melancholijnej i kontemplacyjnej perspektywy. To miała być opowieść o czułości, uważności i pracy na niskich rejestrach. Los dopisał do tej narracji własny, bolesny komentarz. Kouoh zmarła nagle, rok przed otwarciem biennale, pozostawiając jego realizację zespołowi współpracowników, co przydaje wydarzeniu dodatkowego ciężaru emocjonalnego.
W Pawilonie Polskim podczas 61. Biennale w Wenecji zobaczymy instalację audio-wideo „Języki z wody” Bogny Burskiej i Daniela Kotowskiego, zrealizowaną we współpracy między innymi z kolektywem Chór w Ruchu. Performans będzie się odbywać równolegle w języku fonicznym (angielskim) i międzynarodowym języku migowym (IS) i zinterpretuje kody komunikacyjne wykraczające poza granice języka mówionego i ludzkiej perspektywy. To propozycja poszukiwania alternatywnych form porozumiewania się, inspirowanych życiem więcej-niż-ludzkim, a zarazem subtelna krytyka antropocentrycznych modeli komunikacji.
Polski akcent pojawi się również w Pawilonie Estońskim, gdzie Natalia Sielewicz, kuratorka Muzeum Sztuki Nowoczesnej, pokaże wystawę malarki Merike Estny zatytułowaną „The House of Leaking Sky”. Estna, artystka przemieszczająca się między Tallinem a stolicą Meksyku, zamieni pawilon w otwarte studio, w którym będzie mieszkać wraz z rodziną przez cały czas trwania biennale, by pokazać, jak praca twórcza splata się z codziennością macierzyństwa. W ten konsekwentny sposób podważa mit samotnego geniusza, przez dekady definiujący malarstwo.
| Czwartą edycję biennale Biennale Matter of Art W Pradze współkuratorują Jaroslava Tomanová, Jakub Gawkowski i František Fekete |
| Ho Tzu Nyen, singapurski artysta mediów i filmowiec, Kurator Gwangju Biennale 20206 |
W tym roku planuję obrać kurs także na Pragę i tamtejsze Biennale Matter of Art – wydarzenie, które z edycji na edycję udowadnia, że świeże myślenie kuratorskie coraz częściej przychodzi z części Europy, którą jeszcze niedawno traktowano jak peryferia. Co roku biennale jest powierzane zaskakującemu triu młodych kuratorów z Europy Wschodniej. Tym razem będą to lokalni kuratorzy Jaroslava Tomanová i František Fekete, a także Jakub Gawkowski z Muzeum Sztuki w Łodzi. Matter of Art będzie się rozgrywać w niespodziewanych przestrzeniach Pragi i zgromadzi międzynarodowe grono artystów mierzących się ze złożonymi problemami społecznymi i politycznymi, które od dawna nie są teorią, lecz codziennym doświadczeniem.
Nie da się ukryć, że zarówno w świecie sztuki, jak i gospodarczo czy politycznie Stary Kontynent traci impet. Procesy dekolonialne, kulturowe przetasowania i postępująca decentralizacja sprawiają, że dawny układ sił przestaje obowiązywać. Wenecja pozostaje ważnym punktem odniesienia, ale poza nią wyrastają mniejsze i większe wydarzenia, które coraz częściej przejmują inicjatywę. Jednym z nich jest Gwangju Biennale w Korei Południowej. Zainicjowane w 1995 roku, należy do najstarszych i najbardziej prestiżowych przeglądów sztuki współczesnej w Azji. Podobnie jak jego wenecki odpowiednik, organizowane jest co dwa lata naprzemiennie jako biennale sztuki i biennale designu, z rozbudowanym systemem pawilonów narodowych. W 2026 roku kuratorem wydarzenia będzie Ho Tzu Nyen, singapurski artysta mediów i filmowiec. Najbliższa edycja biennale koncentruje się głównie na motywie transformacyjnej siły sztuki w obliczu splatających się kryzysów naszych czasów: od zmian klimatycznych i nieprzewidywalnych pandemii po cofanie się demokracji. W Pawilonie Polskim będzie można zobaczyć projekt kuratorki Pauliny Olszewskiej zatytułowany „Rites of Passage”, inspirowany powieścią „Biała elegia” południowokoreańskiej laureatki Literackiej Nagrody Nobla Han Kang i klasyczną teorią rytuałów przejścia autorstwa francuskiego antropologa Arnolda van Gennepa.